Chciałem służyć Bogu, i jak każdy młody i dopiero co nawrócony człowiek widzieć wielkie i wspaniałe cuda Boga. Poszedłem na studia do Wyższego Baptystycznego Seminarium Teologicznego w Warszawie Radości, a później odbyłem wikariat i można by było rzec wypłynąłem na szerokie wody służby. Szybko zorientowałem się, że nie jestem doświadczonym żeglarzem. Tak naprawdę byłem pozbawionym opieki młodym chrześcijaninem, którego traktowano jak doświadczonego lidera i tak samo od niego wymagano. Czytaj dalej...
